Dawno, dawno temu, w gęstym i tajemniczym lesie pełnym świerków i sosen żył sobie mały jeżek imieniem Tymek. Był to wyjątkowy jeż – nie tylko z powodu miękkich kolców, które miał na grzbiecie, ale przede wszystkim dlatego, że miał wielką wyobraźnię i ogromną chęć poznawania świata.
Tymek mieszkał razem z mamą i tatą w norze pod starym, rozłożystym dębem. Każdego dnia obserwował ptaki przelatujące nad koronami drzew, słuchał śpiewu strumyka i marzył, by kiedyś zobaczyć więcej niż tylko swój ogród z grzybkami i jagodami.
Pewnego ciepłego poranka Tymek postanowił, że pójdzie w podróż. Chciał znaleźć odpowiedzi na pytania, które nurtowały jego małe, ciekawskie serduszko: Dlaczego słońce wschodzi rano? Czy mrówki mają swoje bajki? A może gdzieś tam, za lasem, jest morze?
Zabrał ze sobą woreczek z orzechami, listek paproci jako mapę i swoją ulubioną piosenkę na wypadek, gdyby się zgubił. Pierwszym napotkanym przyjacielem był lis Rudy, który zapytał:
– Dokąd to jedziesz, młody jeżyku?
– Szukam przygód i mądrości – odparł dumnie Tymek.
Rudy zachichotał, ale pokazał mu drogę do łąki, gdzie kwitły dzikie kwiaty i tańczyły motyle. Tam Tymek spotkał pszczołę Mielę, która uczyła go, jak słuchać natury i co znaczą różne zapachy.
Kolejny dzień przyniósł spotkanie z żabą Skoczką, który pokazał Tymkowi, jak ważne jest odwaga i gotowość skakania w nieznane – nawet jeśli trzeba przeskoczyć przez kałużę!
W końcu, po wielu dniach wędrówki, Tymek dotarł do skraju lasu. Tam zobaczył coś, czego jeszcze nigdy nie widział – szeroki świat, a za wzgórzami błyszczący w oddali strumień rzeki. Zobaczył też inne zwierzęta, które nie były mieszkańcami jego rodzinnego lasu.
Zrozumiał wtedy jedną ważną rzecz: świat jest duży, ale niepotrzebne jest daleko jechać, żeby go kochać. Najważniejsze to mieć otwarte oczy, serce i umysł.
Tymek wrócił do domu zmęczony, ale szczęśliwy. Opowiadał rodzicom o swoich przygodach, a one słuchały z uśmiechem. Od tego dnia codzienna przechadzka Tymka była nieco dłuższa, a jego opowieści inspiracją dla innych małych zwierząt.
Morale bajki: Nawet najmniejsze stworzonko może zdziałać wielkie rzeczy, jeśli tylko będzie ciekawe świata i odważne. W podróży poznajemy nie tylko inne miejsca, ale także siebie.
